Kiedy o nim myślę, wyobrażam sobie dom i jego fundament. Zdarza się, że budowniczy użyją zbyt słabych materiałów, wybiorą nieodpowiednie miejsce na budowę i fundament jest stale podmywany przez wodę. Bywa i tak, że dom dostaje solidny fundament w bezpiecznym otoczeniu. Bez poczucia własnej wartości trudno wyobrazić sobie spełnione, udane, satysfakcjonujące życie człowieka – małego i dużego.
W tym artykule chciałabym poddać refleksji poczucie własnej wartości dziecka i jego samoocenę. Często spotykam się z przekonaniem, że to jedno i to samo, ale kluczowym dla towarzyszenia dzieciom w ich rozwoju jest rozróżnianie tych dwóch predyspozycji.
Chcąc dokonać wyjaśnienia tych dwóch pojęć, posłużę się bajką Anthonego de Mello, której bohaterem jest pewien orzeł.
Orzeł z bajki de Mello nie posiada ani jednej, ani drugiej z omawianych cech. Wpływ na ten stan rzeczy miało środowisko, w którym się wychował – ptak nie wierzył w swój potencjał, nawet nie podejrzewał siebie o to, do czego był stworzony, bo nie znalazł nikogo, kto by to dostrzegł i nazwał. Tęsknota i zachwyt, których doświadczył, widząc płynącego po niebie orła, można interpretować jako brak poczucia własnej wartości i akceptacji siebie.
Poczucie własnej wartości można ująć w poniższych słowach dziecka:
Jak już sama nazwa wskazuje – jest oceną samego siebie w kontekście różnych predyspozycji, zalet i wad, które uwidaczniają się w sytuacji porównywania z innymi. W ustach dziecka definicja samooceny mogłaby brzmieć tak:
Podnoszenie swojej samooceny poprzez zdobywanie kolejnych “szczytów” w różnych sferach rozwoju nie prowadzi niestety do zbudowania mocniejszego poczucia własnej wartości u kogoś, kto to poczucie ma niskie. Dzieje się tak dlatego, że w gruncie rzeczy wysoka samoocena bywa jedynie rekompensatą niskiego poczucia wartości. Porównując się z innymi stale ustawiam ludzi w jakiejś hierarchii – jedni są ode mnie lepsi, inni gorsi. Wspinam się na szczeblach własnej drabiny i raz jestem wyżej, raz niżej. By poczuć się ważnym i coś wartym, wciąż podnoszę sobie poprzeczkę i staram się sprostać oczekiwaniom. Tak więc można mieć wysoką samoocenę, a mimo to nie czuć się wartościowym człowiekiem, jak również można w pełni akceptować siebie przy średniej samoocenie. Rzadko spotyka się kogoś, kto mając stabilne poczucie własnej wartości, nie wierzyłby w siebie, w swoje możliwości.
Wielu rodziców, będąc przekonanym, że wzmacniają poczucie wartości swojego dziecka, w rzeczywistości podbudowuje jego wysoką samoocenę. Robi to przez chwalenie, porównywanie, podkreślanie roli ocen i stawianie wysokich wymagań. Zatem zamiast inwestować wyłącznie w wysoką samoocenę, warto raczej pomyśleć o wspieraniu poczucia własnej wartości, z którym się rodzimy. To pierwsze lata życia wypełnione bezwarunkową miłością i akceptacją oraz reakcje najbliższych wzmacniają tę ważną cechę człowieka.
Wielu rodziców, będąc przekonanym, że wzmacniają poczucie wartości swojego dziecka, w rzeczywistości podbudowuje jego wysoką samoocenę. Robi to przez chwalenie, porównywanie, podkreślanie roli ocen i stawianie wysokich wymagań. Zatem zamiast inwestować wyłącznie w wysoką samoocenę, warto raczej pomyśleć o wspieraniu poczucia własnej wartości, z którym się rodzimy. To pierwsze lata życia wypełnione bezwarunkową miłością i akceptacją oraz reakcje najbliższych wzmacniają tę ważną cechę człowieka.