fbpx
798 870 220
kontakt@klinikaarte.pl
ul. Leona Czarlińskiego 23a/18
87-100 Toruń
Poniedziałek — Piątek: 8:00 — 19:00
Sobota: 8:00 — 15:00
Poczucie własnej wartości a samoocena u dzieci

Klinika Arte posiada szeroki zakres oferty skierowanej do dzieci i rodziców. Wśród warsztatów znajdują się również te, które dotyczą świata wewnętrznego dziecka. Ich celem jest wsparcie najmłodszych w odkrywaniu swoich emocji, zauważaniu ich, nazywaniu i regulacji. Punktem wyjścia w  tym obszarze pracy musi być temat POCZUCIA WŁASNEJ WARTOŚCI.

Dlaczego?

Kiedy o nim myślę, wyobrażam sobie dom i jego fundament. Zdarza się, że budowniczy użyją zbyt słabych materiałów, wybiorą nieodpowiednie miejsce na budowę i fundament jest stale podmywany przez wodę. Bywa i tak, że dom dostaje solidny fundament w bezpiecznym otoczeniu. Bez poczucia własnej wartości trudno wyobrazić sobie spełnione, udane, satysfakcjonujące życie człowieka – małego i dużego.

W tym artykule chciałabym poddać refleksji poczucie własnej wartości dziecka i jego samoocenę. Często spotykam się z przekonaniem, że to jedno i to samo, ale kluczowym dla towarzyszenia dzieciom w ich rozwoju jest rozróżnianie tych dwóch predyspozycji.

Chcąc dokonać wyjaśnienia tych dwóch pojęć, posłużę się bajką Anthonego de Mello, której bohaterem jest pewien orzeł.

Pewien człowiek znalazł jajko orła. Zabrał je i włożył do gniazda kurzego w zagrodzie. Orzełek wylągł się i wyrastał ze stadem kurcząt. Przez całe życie zachowywał się jak kury, myśląc, że jest podwórkowym kogutem. Drapał w ziemi szukając robaków, piał i gdakał. Potrafił nawet trzepotać skrzydłami i fruwać kilka metrów w powietrzu… bo przecież tak właśnie fruwają koguty.
Minęły lata i pewnego dnia zauważył wysoko nad sobą, na czystym niebie wspaniałego ptaka. Płynął elegancko i majestatycznie wśród prądów powietrza, ledwo poruszając złocistymi skrzydłami. Orzeł patrzył w górę oszołomiony.
– Co to jest? – zapytał kurę stojącą obok.
– To jest orzeł, król ptaków – odrzekła kura. – Ale nie myśl o tym. Ty i ja jesteśmy inni niż on.

Tak więc orzeł więcej już o tym nie myślał. I umarł, wierząc, że jest kogutem w zagrodzie…

Orzeł z bajki de Mello nie posiada ani jednej, ani drugiej z omawianych cech. Wpływ na ten stan rzeczy miało środowisko, w którym się wychował – ptak nie wierzył w swój potencjał, nawet nie podejrzewał siebie o to, do czego był stworzony, bo nie znalazł nikogo, kto by to dostrzegł i nazwał. Tęsknota i zachwyt, których doświadczył, widząc płynącego po niebie orła, można interpretować jako brak poczucia własnej wartości i akceptacji siebie.

Poczucie własnej wartości można ująć w poniższych słowach dziecka:

Dobrze, że jestem na świecie. Mam tu swoje miejsce i jestem potrzebny. Mam własną drogę do przejścia, własną lekcję do nauczenia i własne zadanie do wykonania. Nie jestem ani lepszy, ani gorszy od innych i nie ma nikogo na świecie takiego samego, jak ja. Jestem niepowtarzalny. W tej chwili może niewiele wiem i umiem, ale cały czas się uczę i rozwijam. Robię to we własnym tempie i najlepiej jak potrafię. Jestem w porządku i mam swoją wartość tylko dlatego, że istnieję.

Czym zatem jest samoocena?

Jak już sama nazwa wskazuje – jest oceną samego siebie w kontekście różnych predyspozycji, zalet i wad, które uwidaczniają się w sytuacji porównywania z innymi. W ustach dziecka definicja samooceny mogłaby brzmieć tak:

Na wartość mojej osoby wpływają nieustannie oceny innych osób oraz to, w jaki sposób oceniam samego siebie. Zwłaszcza, kiedy porównuję się z innymi lub ktoś inny to robi. Moja samoocena warunkowana jest tym, co potrafię, na co mnie stać, w czym jestem dobry, co osiągnęłam, co jeszcze zdobędę, jakie cele sobie stawiam. Gdzie wisi moja poprzeczka? Tam, gdzie sam ją zawieszę lub zrobią to inni.

Podnoszenie swojej samooceny poprzez zdobywanie kolejnych “szczytów” w różnych sferach rozwoju nie prowadzi niestety do zbudowania mocniejszego poczucia własnej wartości u kogoś, kto to poczucie ma niskie. Dzieje się tak dlatego, że w gruncie rzeczy wysoka samoocena bywa jedynie rekompensatą niskiego poczucia wartości. Porównując się z innymi stale ustawiam ludzi w jakiejś hierarchii – jedni są ode mnie lepsi, inni gorsi. Wspinam się na szczeblach własnej drabiny i raz jestem wyżej, raz niżej. By poczuć się ważnym i coś wartym, wciąż podnoszę sobie poprzeczkę i staram się sprostać oczekiwaniom. Tak więc można mieć wysoką samoocenę, a mimo to nie czuć się wartościowym człowiekiem, jak również można w pełni akceptować siebie przy średniej samoocenie. Rzadko spotyka się kogoś, kto mając stabilne poczucie własnej wartości, nie wierzyłby w siebie, w swoje możliwości.

Wielu rodziców, będąc przekonanym, że wzmacniają poczucie wartości swojego dziecka, w rzeczywistości podbudowuje jego wysoką samoocenę. Robi to przez chwalenie, porównywanie, podkreślanie roli ocen i stawianie wysokich wymagań. Zatem zamiast inwestować wyłącznie w wysoką samoocenę, warto raczej pomyśleć o wspieraniu poczucia własnej wartości, z którym się rodzimy. To pierwsze lata życia wypełnione bezwarunkową miłością i akceptacją oraz reakcje najbliższych wzmacniają tę ważną cechę człowieka.

poczucie-wlasnej-wartosci (1)
poczucie-wlasnej-wartosci (2)
poczucie-wlasnej-wartosci (1)
Sposoby na to jak możemy wspierać rozwój poczucia własnej wartości u dziecka na co dzień:

Wielu rodziców, będąc przekonanym, że wzmacniają poczucie wartości swojego dziecka, w rzeczywistości podbudowuje jego wysoką samoocenę. Robi to przez chwalenie, porównywanie, podkreślanie roli ocen i stawianie wysokich wymagań. Zatem zamiast inwestować wyłącznie w wysoką samoocenę, warto raczej pomyśleć o wspieraniu poczucia własnej wartości, z którym się rodzimy. To pierwsze lata życia wypełnione bezwarunkową miłością i akceptacją oraz reakcje najbliższych wzmacniają tę ważną cechę człowieka.

  • Dostrzegać i akceptować dziecko takim, jakie jest. Bez ocen i etykiet – widzę, słyszę, jestem, gdy moje dziecko potrzebuje mojej uwagi, np.:

 „Mamo, patrz” – „Widzę cię” ZAMIAST „Super! Ależ jesteś zdolny”. Dostrzeganie istnienia dziecka zastępuje chwalenie osiąganych przez nie celów.

„Boję się” – „Jestem przy tobie. Boisz się, bo tego nie znasz…” ZAMIAST „Nie ma co się bać, przecież to nic takiego”. Uznawanie uczuć dziecka zastępuje ich bagatelizowanie i podważanie.

  • Wyrażać miłość i czułość tak, by dziecko czuło się kochane.

Czasem wystarczy spojrzenie, uśmiech, pomachanie ręką w odpowiedzi na zaproszenie  dziecka, by uczestniczyć w jego doświadczaniu ZAMIAST „Uważaj, bo spadniesz i złamiesz nogę”. Ciągłe zamartwianie się odwraca uwagę dziecka od nowych doświadczeń i skupia ją na uczuciach rodzica. Jednocześnie osłabia rozwój poczucia własnej wartości, gdyż dziecko otrzymuje komunikat „Nie może ci się to udać”. Można powiedzieć o swoich uczuciach „Nie czuję się pewnie, gdy to widzę. Boję się, że… Czy chcesz mojej asekuracji?”.

  • Uczyć dzieci wyrażać swoje uczucia.

Posługując się językiem osobistym, pokazujemy dzieciom, w jaki sposób warto wyrażać swoje emocje, by zwiększyć szansę na bycie zrozumianym i usłyszanym przez innych. Wyrażanie uczuć wzmacnia szczerość, zaufanie i uczy otwartości – „Wiem, że rodzice przyjmą mnie z tym, co czuję, że pomogą mi poradzić sobie z tym, że nie jestem sam z moją złością, wstydem, strachem”. To informacja dla dziecka, że jest w porządku ze wszystkimi swoimi emocjami (także tymi trudnymi).

  • Stwarzać okazje do dokonywania wyborów, podejmowania decyzji.

Możliwość podjęcia decyzji , która zostaje uszanowana przez rodziców zaszczepia w dziecku wiarę w swoje kompetencje – „Skoro mogę sam zdecydować, to znaczy, że potrafię, rodzice mi zaufali”.

  • Doceniać wkład i wysiłek dziecka, a nie tylko efekt.

Wyrażając uznanie kilkulatkowi za jego zaangażowanie, pokazujemy, że nie liczy się dla nas tylko sukces. Jego praca sama w sobie jest także wartością. Liczą się jego starania i intencje, z którymi podjął się tego zadania.

  • Zapraszać do współpracy.

Dziecko czuje się potrzebne, włączone w codzienne życie swoich bliskich. To nic, że będzie potrzebowało więcej czasu albo, że po skończonej pracy trzeba będzie więcej posprzątać. Poczucie przynależności do wspólnoty, bo jest się jej wartościowym członkiem, jest bezcenne.

  • Pokazywać, że dzieci są dla nas wartością.

Wszystkie te okazje, kiedy jesteśmy zadowoleni, bo nasze dzieci przygotowały nam śniadanie, posprzątały zabawki, dobrze się uczą lub inni wypowiadają się o nich pochlebnie, to zbyt oczywiste powody do radości z faktu bycia rodzicem. Same dzieci także czują się wówczas szczęśliwe. Warto jednak zadać sobie pytanie, czy w takim samym stopniu dzieci doświadczają, że są dla nas wartością, gdy stawiają przed nami prawdziwe wyzwania rodzicielskie i egzystencjonalne. Przecież dzięki nim wielu z nas rozwija się, poszukuje lepszych dróg komunikacji, żegna się z destrukcyjnymi wzorcami wychowawczymi, uczy się wyrozumiałości i akceptacji.

Im bardziej dzieci dostrzegą, że wszystko, czym nas obdarowują postrzegamy w kategoriach cennego doświadczenia, a nie tylko trudu i poświęcenia, tym mocniejsze stanie się ich poczucie własnej wartości.

Dziecko jest chodzącym cudem, jedynym, wyjątkowym i niezastąpionym

Phil Bosmans

Bibliografia:
  • Waleriańczyk A., „Jak budować poczucie własnej wartości u dziecka?”, Forum, Poznań 2023
  • https://dziecisawazne.pl/jak-wychowac-czlowieka-z-poczuciem-wlasnej-wartosci/ (05.02.2024)
  • https://dziecisawazne.pl/czym-samoocena-rozni-sie-od-poczucia-wlasnej-wartosci/ (05.02.2024)
Autor: Joanna Murszewska